splot słoneczny

image Start       image spoiwa do       image Sport WP       image Spit It Out       image Sponge Bob       image Spo em       

Wątki

Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: splot słoneczny





Temat: Alfa - lopatologicznie prosze


Marcin FORSETI Pazdziora wrote:
Od jakiegos czasu probuje wejsc w stan alfa - bezskutecznie

Czy moglibyscie podac mi jakies skuteczne sposoby wejscia w alfa?


Dobra (chyba) metoda jest napinanie i rozluznianie miesni, zaczynajac od
palcow stop i przesuwajac sie w gore. Mozesz to zsynchronizowac z
oddechem, tak jak napisal Regis. Dla mnie dziala po prostu podczas
wydechu wyobrazanie sobie, ze rzucam sie na fotel, tak jak po
przepracowanym dniu pracy. Oczywiscie tu nie chodzi o samo
*wyobrazanie*, po prostu stan umyslu, jak przy tamtej czynnosci. Mozesz
takze wyobrazac sobie, ze Twoje cialo jest coraz ciezsze i zapadasz sie
w lozko, ale to raczej po tym wstepnym napinaniu i rozluznianiu. Inny
sposob to "rozgrzewanie" ciala. Znajdujesz jakis punkt, ktory wydaje Ci
sie cieplejszy (np. splot sloneczny) i wyobrazasz sobie, jak to cieplo
sie rozchodzi po calym ciele. Podobnie, jesli poczujesz delikatne
wibracje. Mozesz probowac wykorzystac do tego wszystkie zmysly. Np.
wizualizowac sobie, ze w punkcie, gdzie jest wibracja (cieplo) znajduje
sie wir, ktory powieksza sie coraz bardziej. Eksperymentuj.

Druga rzecz, to oddech. Sprobuj wstrzymac oddech, policzyc np. do 10
(ale to oczywiscie zalezy), wypuscic. Powtorz to pare razy - oddech
ureguluje sie, bedzie rytmiczny i gleboki.


Po czym poznac, ze jest sie w alfa?


Roznie. To zalezy. Brak poczucia ciala, lekki paraliz, uczucie
"oddalenia". Zobaczysz. Nie jest to jakis magiczny trans, czy cos
takiego, po prostu gleboki relaks.


Czy w trakcie medytacji przy przechodzeniu z beta do alfa trzeba byc
skupionym nad czyms czy maksymalnie rozluznionym?


To zalezy o czym mowisz. Cialo ma byc rozluznione. Mozesz skoncentrowac
sie na oddechu, tak jak przy medytacji oddechu, ale nie oznacza to
*napiecia*. Musi odbywac sie to bez wysilku, bo - zwlaszcza na poczatku
- wysilek mentalny bedzie oznaczal podswiadome napiecie ciala i klape.
Mozesz sobie wizualizowac wdychane, wydychane powietrze np. w roznych
kolorach. Wyobraz sobie, poczuj to, ze wdychasz energie, relaks,
wydychasz napiecie, zmeczenie. To dziala. Energia, tak jak *ja* sobie ja
wizualizuje jest zlota, zmeczenie to czarny, brudny dym. Ty oczywiscie
mozesz stosowac inne symbole (jestem wspanialomyslny ;o)


Co zrobic z przeszkadzajacymi w medytacji myslami i obrazami, ktore
naplywaja nieproszone?


Przede wszystkim, zanim zaczniesz medytowac czy relaksowac sie sprobuj
kontemplacji. Przemysl kazda mysl, dokladnie, "idz za nimi", tak
uczciwie. Druga rzecz, to w czasie medytowania mozesz zastosowac dwie
metody. Jedna to odcinanie mysli. Po prostu w momencie, gdy pojawia sie
mysl wracasz do "centrum" (czymkolwiek to centrum jest np. oddech), za
kazdym razem gdy zaczniesz "gonic za mysla" po prostu mowisz
(przenosnia) Aha! i "wracasz". Mozesz tez, choc jest to IMHO duzo
trudniejsze, po prostu akceptowac mysli. Byc obserwatorem, nie dajac sie
pochlonac zadnej mysli. Podobnie jest oczywiscie z bodzcami zewnetrznymi
i myslami ktore te bodzce powoduja.


--
Marcin 'Forseti' Paździora


Jak masz jakies pytania, mailnij prosze na priva, bo nie jestem bywalcem
na "paranaukach".

Pozdrawiam,

Bilus

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: pomy³ka policji c.d.
Thu, 13 May 2004 11:11:17 +0200, na pl.pregierz, Jacek Kijewski napisał(a):


On Thu, 13 May 2004, Janusz 'Kali' Kaliszczak wrote:

| Patrz... a bez strzelania
| udawało się rozpędzić 3000 demonstrantów jeszcze 20 lat temu.

| A wiesz dlaczego?
| Bo czuli respekt i strach.

Pogadaj z moim teściem. Jak czuli strach stojąc z kamieniami przeciw
czołgom. No, mieli wunderwaffe, tłuczone szkło w skrzyniach. No i jeszcze
respekt.

(to akurat lata 70-te, nie 80-te. Ale potem, jak ludzie wychodzili na
ulice, to było regularne ZOMO i nyski (+ budy), czołgi były w latach 70 i
80-tych używane raczej do sforsowania bram, więc już na ulicach byli po
prostu ludzie - tysiące, czasem dziesiątki tysięcy i ZOMO. I ZOMO nie
strzelało, o dziwo, nawet gumowymi kulami. Tylko pałki, gaz i armatki z
niebieską wodą).


Więc może policja by się na to przerzuciła? Nie rozumiem, skoro to było
skuteczne to nie można było kontynuować? Pewnie nawet taniej by wyszło...


| Nie dramatyzuj. Po prostu policja wykonała robotę "na odpierdol", zamiast
| przygotowania akcji, zebrania ludzi, systematycznych działań rozdali broń
| i kazali strzelać. Strzelali w głowy, a tutaj można również zabić, nawet
| pociskiem "niepenetrującym" (to, że nie penetruje, nie znaczy, że nie
| rozwali ciemienia albo nie trafi w oko).

| To mozna zrobic i palka i gola reka

Ciężko. Umiesz zabić gołą ręką?


Nie próbowałem, ale walnij się z całej siły w splot słoneczny. Sam jestem
ciekawy co z tego wyjdzie.


| Policja chciala pokazać "kto tu
| jest bossem", w Łodzi przepychanka z kibolami i żulami trwa od lat i
| policja sobie nie radzi.

| Ok. Tu sie zgodze, ze sa to w wiekszosci d... a nie fachowi policjanci.
| Wyszkolic i dalej kazac im ostro dzialac.

Nie. Zacząć wypieprzać z roboty bez prawa emerytury. To nie jest kwestia
szkolenia, oni szkoleni są. Wiadomo było, że będą juwenalia? Wiadomo.


Nie popadajmy w skrajności. Efekt będzie taki że panicznie będą się bali
strzelać -- to nie jest najlepsze rozwiązanie tego problemu.

Szkolenia szkoleniami. Mówili ze 2 miesiące w jakimś programie, że
policjant ma chyba 10 godzin szkoleń z jazdy radiowozem (a i tak nie
wszyscy dostąpią tego zaszczytu). Podejrzewam że ze szkoleniami na
strzelnicy, zachowania w tłumie i wszystkie inne też nie są wystarczające.


Wiadomo było, że zabezpieczenie jest potrzebne? Wiadomo. Jak dresy zaczęły
sobie zabierać "darmowe" piwo, wiadomo było, bo właściciele sklepików
zgłosili. Czy policja miała przygotowany z wyprzedzeniem plan działania?
Nie. Czy mieli ustalone z organizatorami sposoby łączności? Nie. Wiedząc o


To już problem komunikacji policja <=władze miasta. Organizator nie ma
obowiązku zgłaszać policji takiej imprezy (IMHO to wielki błąd). Gdyby tak
było policja miałaby większe szanse na przygotowanie, a już na pewno nie
byłoby gadania że nie wiedzieli, nikt im nie powiedział itp.


masowej imprezie posłali sobie magazyniera magazynu broni do domu (bo jak
wiadomo, żadna potrzeba użycia broni nie zachodzi po 16-ej), a potem
płakali, że im się amunicja kończy.


A posłali? Przyznam się że o tym nie słyszałem.


Po prostu przyjechali, zobaczyli zadymę, więc zaczęli strzelać. Bo to dziś
modne i wygodne.


Ej, no chyba nie tak od razu znowu??...


| Walic pala i gumowa kulka bandy drechow. Nie bac sie strzelac w nogi jak
| jakis bandzior ucieka itd.

Bzdura. Strzelać trzeba wtedy, kiedy trzeba.


Z tym się zgodzę.


W Łodzi nie trzeba było.


Tu nie powiem nic, bo mnie tam nie było -- ale z tego co mówili w TV...
(może niekoniecznie prawdziwe, ale jedyne źródło informacji w tym wypadku).
Zaznaczam że chodzi mi o strzelanie kulami gumowymi, bo taki był zamiar.

IMHO najlepiej byłoby gdyby zastosowali stare sprawdzone pały i dali im
wycisk. Może by się cepom odechciało.


W Poznaniu wystarczyło położyć kolczatkę 200 metrów dalej (co nawet
Lepper zauważył...).


Ale on wszystko rozwiązuje w ten sposób :)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: pretensje do redakcji
pretensje do redakcji
Z prawdziwą przykrością przeczytałem "wyjaśnienia" n/t liczb doskonałych itp. Nie dość, że redakcja publikuje
pytanie z oczywistymi błędami, nie odpowiada przez szereg dni na słuszne wątpliwości uczestników, to jeszcze
ma odwagę pisać kompletne dyrdymały, prawie w tym samym zdaniu deklarując, że "bardzo poważnie traktuje
ligę naukową" ale że "przecież to tylko zabawa"! Albo jedno, albo drugie. Czy jak ktoś szachruje np. w brydżu to
też jest OK , "bo to przecież tylko zabawa"? Czy poważne traktowanie polega na pozwalaniu ludziom na
marnowanie czasu na "główkowanie" nad nierozwiązalnymi pytaniami? Do tego używacie wyjątkowo
nieudanego argumentu,. że ten się tylko nie myli co nic nie robi. Jest to jedno z najbardziej nieuczciwych
tłumaczeń w języku polskim, bo usprawiedliwia każdą niedoróbkę i wszelki brak kompetencji. Można taki argument
tolerować, jeśli jest używany wobec innych., ale tłumaczenie w ten sposób samego siebie to po prostu skandal.
Niestety, jak widać redakcja nie dorosła do realizacji rzeczywiście dobrego pomysłu. Po pierwsze, nie macie
pojęcia o konstruowaniu pytań. Każdy może popełnić błąd w pytaniu, ale w tym konkursie tylko jeden błąd był
usprawiedliwiony: w pytaniu o splot słoneczny druga odpowiedż pochodzi z tak odległej dziedziny, że autor miał
prawo się pomylić. Pozostałe wątpliwe pytania są wyłącznie wynikiem braku umiejętności lub niedoróbki. A jest
tych pytań sporo, poza błędnymi w sposób oczywisty. Choćby pytanie o płcie: każdy kto ma choćby szczątkowe
wiadomości o konstruowaniu pytań wielokrotnego wyboru wie, że nie można pytać o sprawy, w których osoba
wiedząca więcej będzie miała większe trudności od wiedzącej mniej. Różne źródła różnie interpretują
typy koniugacyjne: jako płeć lub nie. Autor nie wiedział? Po drugie, chyba nie zdajecie sobie sprawy że wszelkie
uzasadnione wątpliwości muszą być wyjaśniane szybko i kompletnie, ponieważ w przeciwnym razie sugerują
jakieś ukryte zamiary (i nie ma to znaczenia, że to tylko zabawa). Anulowanie pytań z prawidłową odpowiedzią,
tylko dlatego że się redakcja pomyliła, nie anulowanie pytań z oczywistymi błędami, publikowanie odpowiedzi
przed czasem (choćby "na chwilę") podtrzymuje pogląd, że wszystko to jest jakiś przekręt. A chyba nie o taki
skutek chodziło. Po trzecie, nie rozumiecie, jak sądzę, motywacji uczestników, którzy to współzawodnictwo
traktują poważnie (i mają rację, przy niepoważnym traktowaniu szkoda czasu na konkurs). Rozkręciliście akcję,
w której bierze udział ponad 6000 osób i na słuszne pretensje macie tylko odpowiedź "że to tylko zabawa". Po
czwarte, w wyjaśnieniu Redakcja pisze, że "wiele się nauczyła". Nie bardzo to widać. Brak precyzji głównie w
pytaniach biologiczno-medycznych, korzystanie z nieznanych nikomu poza redakcją źródeł, niewłaściwe
postępowanie w przypadku błędów pozostały jak były. Wiadomo na przykład, że w pytaniach
biologiczno-medycznych (np. nocyceptory, węch i smak) powinno się operować wartościami przybliżonymi;
tymczasem w zupełnie niedawnym pytaniu o podział bakterii znowu pojawia się ni z tego ni z owego jakieś
tajemnicze 11 minut (bo pewnie autor przeczytał w jakimś źródle właśnie o takiej liczbie, a o innych, zbliżonych
wartościach czasowych nie słyszał).
Podsumowując, za pomysł należy się piątka, za sposób realizacji -pała. Wstyd mi za czołowy polski dziennik.
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Królik zwierzę nieczyste?
Królik zwierzę nieczyste?
Witam w Nowym Roku!
Chciałbym jeszcze raz wrócić do pytania LN dotyczącego Afrodyty i jej
atrybutów. Redakcja podała jako prawidłową odpowiedź stwierdzenie, że
atrybutem Afrodyty nie był królik. W związku z tym proszę o wyjaśnienie,
dlaczego nie powinienem wierzyć Władysławowi Kopalińskiemu, który w Słowniku
Symboli (Wiedza Powszechna, Warszawa, 1990) pod hasłem "ZAJĄC (Szarak,
Królik)" (strona 484) pisze: "... Dlatego szarak i królik były atrybutem
Afrodyty (Wenery) i Erosa, ...". Być może istnieje jakiś ważny powód, aby w
to nie wierzyć, np. taki, że w starożytnej Grecji szarak i królik (ale nie
zając!) uważane były za zwierzęta nieczyste i w związku z tym z zasady nie
mogły być atrybutami żadnego boga ani bogini. Obawiam się jednak, że w takim
przypadku Kopaliński byłby ostatnią osobą, która by o tym nie wiedziała.
Sprawa królika pojawiała się już we wcześniejszych wątkach dotyczących tego
pytania, więc tutaj chciałem wskazać tylko na to polskojęzyczne, drukowane i
wg mnie wiarygodne źródło.
Przy okazji chcę też wrócić do jabłka.
Wiarygodne źródło (Wielka Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1962, tom 1
strona 55) informuje pod hasłem Afrodyta, że "... Jako bogini płodności
poświęcano jej mirt, róże, owoc granatu, a ze zwierząt - gołębia, wróbla,
bażanta i kozła. Symbolem jej był delfin i łabędź. ...".
Inne źródło, też drukowane i chyba wiarygodne:
MERRIAM-WEBSTER'S Encyclopedia of Literature, 1995, hasło Aphrodite, strona
60: "... Among her symbols were the dove, pomegranate, swan and myrtle. ..."
Oba te źródła wspominają o owocu granatu jako atrybucie Afrodyty. Skąd więc
jabłko? Może stąd, że etymologicznie granat to (łac.) (pomum) granatum =
(owoc) ziarnisty od granatus = ziarnisty od granum = ziarno, nasienie,
cząstka. Inne etymologie podają malum granatum zamiast pomum granatum. W
każdym razie wydaje się, że pierwotnie owoc granatowca nazywano "ziarnistym
owocem" lub "ziarnistym jabłkiem". Wygląda też na to, że wymienność słów
pomum i malum ma swój odpowiednik w polszczyźnie w postaci wymienności (w
niektórych kontekstach) słów owoc i jabłko, a jego ślady można znaleźć też w
innych językach: pommes de terre to przecież nie owoce jabłoni wykopywane z
ziemi. Krótko mówiąc automatyczne utożsamianie jabłka z owocem jabłoni nie
wydaje się uzasadnione. Np. jabłko Adama to wg legendy kawałek zakazanego
owocu, który uwiązł Adamowi (i jego potomstwu) w gardle (łac. pomum Adami).
Otóż w Biblii, z wyjątkiem kilku miejsc, w których nie wiadomo, o jakich
jabłkach mowa, wspomina się tylko o jabłkach granatu. Natomiast w historii
kuszenia Ewy przez węża nie ma mowy w ogóle o jabłku, lecz tylko o "owocu
drzewa, które jest w środku raju".

Aby podsumować ten przydługi wywód powtórzę, że proszę o:
1) wyjaśnienie dlaczego nie możemy wierzyć Kopalińskiemu w sprawie królika, i
2) uzasadnienie faktu, że owoc jabłoni był atrybutem Afrodyty.
Chyba dopiero po spełnieniu tej prośby będę mógł uwierzyć, że odpowiedź
podana przez redakcję jako poprawna jest rzeczywiście poprawna.

Oczywiście nie przesądzam wyniku tego sporu. Aby jednak do niego (wyniku)
dojść, musimy (my, mam na myśli siebie i kilka innych osób argumentujących
podobnie do mnie we wcześniejszych wątkach na ten temat) poznać argumenty
redakcji. Myślę, że na miejscu byłoby wyjaśnienie, na czym autorzy zadania
chcieli tym razem złapać uczestników ligi. Mam na myśli wyjaśnienie, w stylu
tych dotyczących pytań o splot słoneczny i kinematograf, gdzie np.
utrudnienie miało polegać na podobieństwie nazw kinematografu i kinetografu.

Bardzo proszę o uważne przeczytanie powyższych argumentów i o odpowiedź.

Pozdrawiam i życzę pomyślności w Nowym Roku 2003 i więcej pomysłów takich
jak Liga Naukowa, bo to świetny sposób popularyzacji nauki. :-)

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Tym razem nie wcześniaczy problem - proszę wejdź
No i jestem na ketonalu dożylnym.......
Udało mi się coś niecoś wyciągnąć po wielkich a ciężkich od mojego kochanego Doctore - dowiedziałam się niewiele otóż:
- jest stan zapalny - który najpierw trzeba opanować a potem będziemy się dalej martwić.
- zatyka mnie, bo najwyraźniej narośl naciska na splot słoneczny.
Po ketonalu (mam wstrzyknięcia dożylne) ból momentalnie ustępuje, wkońcu mogę przesypiać noce,i coś zrobić wieczorami w domu (ŚWIĘTA NA KARKU!!!!), także się cieszę. Jednak powraca mniej więcej od godzin przedpołudniowych........tak się z nim męczę do ok. 17 kiedy jadę na kolejne wstrzyknięcie.

Zatykanie nie ustąpiło, no bo niby jakim cudem. Nadal mam jak miałam "ściemnienia atmosfery", ale sobie muszę jakoś radzić,póki ból nie ustąpi zupełnie, a co dalej nie wiem, na co się mam przygotować też nie wiem, choć mój Doctore wie, że ja z tych co to wolą wiedzieć najgorsze by się móc nastawić nań, albo miło rozczarować, gdy problem okaże się mniej skomplikowany w skutkach.
Mąż mi się martwi okrutnie, sam mi powiedział, że do naszego Doctore to niepodobne by tak oszczędnie traktował problem.........nawet dziś był u nas w odwiedziny i mój Chłop Go próbował podejść..........nie powiedział nic ponad to co już wiemy........jedynie dodał, że najpierw trza się pozbyć zapalenia by ocenić co i jak bo zapalenie może zafałszować wszelakie wyniki badań,
Na Święta mam ketonal w tabletkach, będę brała w razie bólu.
We wtorek znów mi wkłują wenflon i dalej jadę na dożylnym.
Postanowiłam w związku z tym wszystkim się nie przejmować (i tak mi to nic nie pomoże), i nie myśleć o tym (cholernie trudna sprawa, ale się staram)......... co ma być i tak mnie nie ominie........
ZORKO
Myślę, że jak będzie potrzeba mój Doctore mnie skieruje do onkologa na pewno. Ja sama na pewno się doń nie wybiorę, głupek może ze mnie, ale zbytnio się boję. Mój Doktor wyprowadził mnie z niejednej opresji, po wypadku w 2001 r. dzięki Jego Mądrości dziś mówię jak mówiłam przed nim. Borykam się z chorobą stawów - też mnie świetnie wyprowadza ze wszystkiego w tym zakresie. Ba...........powiem nawet, że jak nie poradzili sobie z moim zapaleniem płuc również w 2001 r. w szpitalu tak mój Doktorek mnie z niego wyprowadził po dwóch tygodniach - co prawda ładne kilka godzin dziennie leżałam na kroplówkach, ale zapalenie minęło jak ręką odjął i z płucami dziś żadnych problemów nie mam.
To cudowny Lekarz. Wiem, że na pewno krzywdy mi nie da zrobić,tak więc pozostaje mi czekać na ustąpienie zapalenia a później........będziemy się dalej martwić.
Jestem pewna, że ten Człowiek wie co robi (pociesza mnie to, że jeszcze do onkologa mnie nie skierował, bo jeśli by była taka konieczność natychmiat by to zrobił ).
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Pewnie i tak wiecie kim jest bohater tego watku...
wciaz mi brakuje czasu, zeby wlaczyc sie do tego watku, a nie chce po lebkach,
bo zidane'a bardzo lubie, a po tym jak zobaczylam jego horoskop lubie jeszcze
bardziej. tylko czekam, az ktos mnie obrazi na ulicy, a grzecznie sie umiechne,
a potem z polobrotu walne glowa w splot sloneczny


> Czy ktos opisze tranzyty na tamten moment?


ja bym zwrocila uwage na cos innego. ten mecz, gdy sie zaczynal, mial zblizajaca
sie do asc. kon. Ksiezycoplutona. ok. 23-ej Ksiezycopluton zblizal sie do MC.
Jak dla mnie ten mecz byl wielka lekcja, czym jest ta koniunkcja w praktyce.
wielkie emocje, ale brak emocji, wojna z przeciwnikiem, ale i ze soba, napiecie,
przekraczanie granic, bezwzglednosc. GW pisala o tym meczu m.in.:

"Na wieczór niesamowitości zanosiło się od początku, bo dziwna aura spowijała
stadion od pierwszego gwizdka, i to nie tylko dlatego, że berliński obiekt jest
najbrzydszym spośród mundialowych, z ogromną przestrzenią między trybunami a
boiskiem, w której upchnęłoby się następnych 70 tys. widzów.

Najpierw z niegroźnie wyglądającego zderzenia z Fabio Cannavaro Thierry Henry
wyszedł nie tyle oszołomiony, co wręcz półprzytomny i wydawało się, że nie
ocknie się na tyle, by kontynuować grę. Chwilę później słusznie podyktowany rzut
karny w najbardziej wyrafinowany z możliwych sposób wykonywał późniejszy
antybohater Zidane, jakby dzięki ostatniemu występowi w karierze chciał zapaść w
kibicowską pamięć jako bezkompromisowy geniusz, który na boisku nie robi rzeczy
zwyczajnych. Podciął lekko piłkę a la Panenka - Włosi nazywają takie uderzenia
"cucchiaio", czyli "łyżka" - i miał trochę szczęścia, bo piłka odbiła się od
poprzeczki, zanim wpadła do siatki.

Do przerwy ścisk w środku pola był tak ogromny, że piłka - też dziwna, bo na
finałowe boisko FIFA rzuciła złotą - co rusz odbijała się od sędziego. Akcje się
nie kleiły, gra była rwana, gracze często zwijali się na murawie z bólu, a
Francuzi - wszyscy, już nie tylko Henry - zachowywali się momentami jak
odurzeni. Wpadali na siebie, a Eric Abidal nie potrafił nawet zgodnie z
przepisami wyrzucić autu. Włosi zresztą też mieli chwile zaćmienia - bo jak
wytłumaczyć brutalny atak Zambrotty na nogi Vieiry, klubowego kolegi z Juventusu
Turyn, nieopodal pola karnego rywali?

Dziwny wieczór błędów

Wszystko to składało się na bardzo dziwny wieczór, niemal pozbawiony klimatu
wyjątkowego futbolowego spektaklu, bo na rozłożystych trybunach na długie
sekundy zapadała niemal głucha cisza, jakby kibice nieco zmęczyli się już
mundialem. Nie porwało ich nawet wyrównanie, które padło po rzucie rożnym Pirlo
i uderzeniu głową Materazziego. Włoski stoper wzbił się w powietrze wyżej niż
Patrick Vieira, odkupując winy w tradycyjnych dla niemieckiego turnieju
okolicznościach. Tylko to wydawało się tego wieczoru pozostawać w normie - gole
padały nie po ładnych akcjach, lecz stałych fragmentach gry. Na niezwykłość
sytuacji nie narzekał pewnie tylko trener Marcello Lippi, który w 28 meczach
ostatnich meczach reprezentacji musiał wystawić 28 różnych jedenastek, aż w
niedzielę wreszcie, po blisko trzech latach, zdołał nie dokonać żadnej zmiany w
składzie w porównaniu z półfinałem."



Ok. 23-ej Ksiezyc zblizal sie do opozycji ze Sloncem Zidane'a [Ks 0'54Kozio,
Slonce Z.1'42Raka] i do koniunkcji z jego Jowiszem [3'40Koziorozca]. Czy
wyciagnal na swiatlo dzienne [sztuczne ] cala racza strone Z.? W jowiszowo
przeadzony sposob?
Skorpioni Ksiezyc Z. jest w 20'25, a biezacy Neptun - 19Wodnika; Mars - 22Lwa.
Opozycja luzna, ale kwadratury z Ksiezycem juz calkiem, calkiem. Mars chce
dzialac, Neptun traci glowe...
To, ze Ksiezyc Zidane'a odbieral wplywy tych planet moze tez miec znaczenie dla
tematu zaczepki.
Wrocilam niedawno do Arroyo i zwrocilam uwage, ze aspekt Mars - Neptun jest
traktowany jako niepewnosc wlasnej meskosci i usilne proby kompensacji ttej
niepewnosci. Wg Arroyo wszyskie mega-samce, potepiajace najmniejszy objaw
zniewiwescienia, czy to tylko dlugie wlosy, czy juz homoseksualizm, maja aspekt
Marsa i Neptuna. Niepewni wlasnego testosteronu w przeasadny sposob staja sie
mescy, agresywni. Zidane w horoskopie tego aspektu nie ma, ale teraz Ksiezyc te
kawdratury odbieral. Poniewaz powstal polkrzyz, na ktorego szczycie byl Ksiezyc
Z. - reakcja byla ksiezycowa. Ksiezycowo-skorpionowa, co tez pasuje pasuje do
koniunkcji Ksiezyc-Pluton.

Moze jeszcze uda mi sie wrocic do tego watku, na razie tylko tak
chaotycznie..... Prosze wybaczyc, tempus fugit Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Test na Czakry
Hmmm...zinterpretowac...Mogę jedynie podac Ci ogólnie informacje dotyczące
poszczególnych czakr,jakich cech i zachowań one się tyczą a już sama będziesz
musiała dopasowac je do włąsnego życia.A więc tak: Root czyli u nas
korzeń,czakra ktra odpowiada za Twój kontakt z ziemią ,za obecnośc tutaj na
ziemi , za wszelkiego rodzaju rzeczy i zjawiska związane ze światem
materialnym,odpowiada również za bezpieczeństwo(poczucie bezpieczeństwa i
stabilności),jeśli korzeń(tak jak u Ciebie) jest nieaktywny ,znaczy nie dopływa
do niego odpowiedna ilośc energii z ziemi, to mogą wystąpic trudności z
zaakceptowaniem otaczającej nas rzeczywistości,człowiek może wydawac się
nieobecny w tym co wokół niego dzieje się.czakra sakralna odpowiada generalnie
rzecz biorąc za energię seksualną, ale także za naszą akcptacje rodziny ,
pewnośc siebie, kiedy nie jest ona otwarta(open) zaburzenia energetyczne
zachodzące w niej mogą wywołac nadmierną chcęc zawładnięcia innymi(chęc
posiadania władzy) lub może pójśc w drugą stronę kiedy to osoba może byc bardzo
łatwo sterowana przez innych.Czakra trzecia -splot słoneczny odpowaida za nasze
emocje i uczucia , jeśli mamy do kogoś uraz,żal to właśnie ta energia tam
kumuluje się zamykając naszą czakrę ,dlatego też bardzo często przy jakiś
stresujących sytacjach czujemy jakby ucisk w tamtym miejscu tak trochę poniżej
mostku.Charakteryzuje się też łatwością w wyrażaniu emocji i uczuc i wszystkiego
co tyczy się ich.te pierwsze trzy czakry dotycza bezpośrednio świata
materialnego i naszych reakcji na niego .w czakrze czwartej dochodzi do
transformacji tej energii i zamienie je w energię duchową, dotycząca naszej
duszyiinych wymiarów naszej rzeczywistości.Czwarta czakra -czakra serca jest to
właśnie najważniejszypunkt w naszych ciałach, tam dochodzi do powstania
ezwarunkwoej miłości i wdzięczności za wszystko co w życiu doświadczamy,
odpowiada za akceptacje innych ludzi , za naszą wrażliwośc któa potrafi (przy
nad aktywości)zamienic się nadwrażliwośc , która osłabia nasz cały organizm oraz
przy niedoczynności do oschłości i oziębłości wobec innych.Ta czakra w
przeciwieństwie do czakry drugiej która odpowiada za miłośc
fizyczną,cielesną(eros), charakteryzują miłośc bezwarunkową któa płynie bez
naszego udziału w stronę każdej istoty, jesteśmy w tym czasie bardzo wrażliwi na
innych ale nie tracimyprzy tym z siebie samych.Akceptujemy z łagodności to co
nam zostało dane ,jednym słowem z uśmiechem płyniemy przez życie(jeśli jest ta
cazkara otwarta),w innym przypadku może to byc przyczyną naszego ciągłego
rozdarcia miedzy rzeczywistościa a duchem.Piąta czakra- czakra gardła dotyczy
naszej umiejętniości wyrażania samychsiebie,kreatyności we własnym życiu,
umiejętniości mówienia o sprawach dla nas trudnych z wielką łatwością,poprostu
wyrażaniu sibie bez skrępowania(nie na darmo mówi się nam że coś ugrzęzło nam w
gardle, jakieś słowo).Kiedy jest jej nadaktywnośc lub nie jestaktywna wcala
wtedy czujemy się tak jakbyśmynie byli w stanie przekazac innychludziom
odpowiednio tego co chcemy, czujemy się ograniczeni zamknęici wswoim mały
świecie , gdzie nikt prócz nas samych nie może tego zrozumiec.czkra
szósta-trzecie oko odpowiada na nasze sny, przeczucia ,za intuicję , poprzez nią
czujemy się penwi bo jeste śmy blisko Boga i zarazem czujemy sie połączeni z
ziemią, jak drzewa.Bez żadnego skrępowania potrafimy żyćc według własnych
zasad,jesteśmy w stanie pomaga innym(równiez dzięki czakrze serca),mamy głeboki
kontakt z własną naturą, potrafimy spojrzec na rzeczy tzw.trzecim okiem czyli
obiektywnie z pozycji świadka obserwatora a nie uczestnika zajścia.Dzięki temu
jesteśmy w stanie spokojnie życ majac głęboki kontakt z własną istotą.Czakra
siódma- czakra korony odpowiada za nasz kontakt z Bogiem , z całym
Uniwersum,wszędzie gdzie pójdziemy czujemysię jak u siebie bo prowadzinas Bóg,
znika poczucie osamotnienia bo wiemy,że ktoś jest blisko nas.Aby każda czakra
działąła prawidłowo i właściwie trzeba miec nne niższe czakry też aktywne
iotwarte aby eneria miała swobodny przepływac.Bo nawet jeśli któraś z czakr
będzie otwarta a inne będą zamknięte to powstanie zaburzenie i ta energia będzie
kumulować się w jednym miejscu i nie będzie rónomiernie rozłożona a to też
wpływa dosyć dezintegrująco na człowieka.I pamiętaj zawsze ,że trzeba zaczynać
otwieranie czakr od tych na samym dole.Czyli od czakry Korzenia do czakry
korony. :) pozdrawiam i wspieram w poszukiwaniach :) w razie jeszcze jakiś pytań
służę pomocą :) Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Propozycja
Matiess
56. Czym są myśli i uczucia, jakie mają zadanie i jaka jest ich
geneza (przyczyny)?


Odp/ 56/ Myśl i uczucia.
Człowiek posiada wyjątkowo rozbudowany system psycho –
emocjonalny, jest postacią, która nie ma sobie równych we
wszechświecie.
System psycho – emocjonalny człowieka jest złożony z pięciu
podstawowych elementów;
1/ mózg wraz z systemem percepcji,
2/ umysł nad świadomości,
3/ umysł pod świadomości,
4/ splot słoneczny,
5/ świadomość.
Zadaniem systemu psycho – emocjonalnego, które wynika z przyczyny
ewolucji, jest zarządzanie postacią człowieka z wcieloną duszą w
zakresie życia biologicznego i duchowego, toczącego się, w
środowisku społecznym na ziemi.

MYŚLI I ICH POWSTAWANIE
System psycho – emocjonalny, jest skonfigurowany w taki sposób, by
naturalne bytowe potrzeby człowieka, wnosiły podstawową przyczynę do
hierarchii jego procesu działania. Proces myślowy, inicjowany jest w
sferze zmysłowej, która podlega mózgowi. Z mózgu informacje
obrazujące postrzegane stany, są przesyłane do umysłu nad
świadomości. Ten twór astralny, umysł nad świadomości posiada
olbrzymi potencjał w zakresie zdolności myślenia.
Po otrzymaniu informacji z mózgu, opracowuje najlepszą według
jego ocen, informację o stanie reakcji. W następnej kolejności,
informacja o stanie reakcji jest przesyłana do drugiego umysłu
astralnego pod świadomości. Ten drugi umysł astralny, odpowiada za
bezpieczeństwo potrzeb bytowych człowieka. Z natury, jego potencjał
inteligencji jest nieporównywalnie niższy od potencjału nad
świadomości. Jednak do wykonywania powierzonych mu zadań, taki musi
być.
Po otrzymaniu informacji z nad świadomości, pod świadomość ocenia
przydatność formy reakcji opracowanej przez nad świadomość. W
przypadku, gdy reakcja człowieka może być niekorzystna w stosunku do
potrzeb bytowych, pod świadomość żąda od nad świadomości, zmiany
programu informacji o stanie reakcji.
W trakcie uzgadniania wartości reakcji, pomiędzy umysłami
astralnymi, znajdująca się obrębie splotu słonecznego woda w postaci
wolnych mikro kropelek, podlega szczególnego rodzaju wpływom. Te
bardzo małe kuleczki wody, podlegają wpływowi pola magnetycznego
gdzie zostają nasycone magnetycznie.
Emiterem tego pola magnetycznego jest splot słoneczny, a że ta
emisja przebiega w przestrzeni umysłu pod świadomości, dochodzi do
wzajemnego oddziaływania. Szczególną cech a fizyczną pod
świadomości, jest zdolność zmiany swojej objętości przestrzennej.
W stanie fizycznym, który można określić jako naturalny, pod
świadomość posiada taką wielkość, jaka pozostaje w sytuacji, gdy nie
zachodzą procesy uzgadniania wartości dla jakości reakcji. W
momencie, gdy człowiek świadomie decyduje, co ma czynić, dochodzi do
zmiany wielkości przestrzeni pod świadomości.
Taka zmiana, zagęszczenia lub rozrzedzenia masy materii w
przestrzeni pod świadomości i splotu słonecznego, jest przyczyną do
zmiany stanu pola magnetycznego tego rejonu. Taka zmienna
magnetyczna w każdej chwili, inaczej wpływa i nasyca mikro kropelki
wody, które się tam znajdują a nie są związane w ciele biologicznym
Swobodne kropelki wody, które z natury posiadają podobny
potencjał magnetyczny, tu w tym zmiennym środowisku, uzyskują
różnorodność. Taka różnorodność potencjału magnetycznego, mikro
kropelek wody objawia się w postaci dużej różnicy w średnicy ich
własnego sferycznego pola magnetycznego.


MATERIA EMOCJONALNA.
Działanie splotu słonecznego, powoduje „ciśnienie magnetyczne”,
jest to przyczyna, do wzajemnego wiązania się mikro kropelek wody w
zbiory przestrzenne. Konfiguracja tych brył jest ściśle zależna od
tematu. Taka konfiguracja jest szczególną formą zapisu informacji,
związanej z procesem myślenia.
Zbiór form w postaci różnego kształtu przestrzennych bryłek,
zbudowanych z kropelek wody jest ciągiem zapisu informacyjnego,
który jest zgodny ze stanem akcji i reakcji. Część takiego zbioru,
przedostaje się do mózgu gdzie, uzyskują przestrzenną formę materii
eterycznej, zwana myślokształtami.
Zdecydowanie największa ilość, powstających w przestrzeni splotu
słonecznego formacji myślowych, przenika w przestrzeń otaczającą
człowieka.
Jest to, materia emocjonalna, masa materii, która powstaje
niezależnie od woli człowieka. W zależności od stopnia nasilenia
emocji, ta materia posiada charakter określany jako uczucia lub
emocje.

Pan Zastępów

Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: konkretny problem....
Cześć,

Wiesz co jest bardzo ciekawe w tym wszystkim? Nie wiem jak inni, ale ja Twoje
półsłówka i ćwierćwypowiedzi sprzed jakiegoś czasu odbierałem tak, jakby te
Twoje tajne smutne przejścia ;-) to był handel narkotykami bądź przymusowe
wywożenie co ładniejszych Twoich koleżanek do Soho. POWAŻNIE!

Mówi to wbrew pozorom wiele nie tylko o moim umyśle, wciąż tworzącym jakieś
wydumane koncepcje ;-) ale i o tym, JAK TY SAMA ODBIERASZ ten Twój
znienawidzony zawód.

Oczywiście trzeba zarabiać pieniądze. Pozwól, że przywołam przykład dość mi
bliski: Karl Dedecius, jeden z najlepszych tłumaczy literatury polskiej na
niemiecki. Gdybyś ty słyszała, jak w przetłumaczonych przez niego dźwięk
wibruje, brzmi, dzwoni kroplami deszczu, drży echem śmiechu! Fantastyczne!
Kiedyś czytałem sonety Heinego w oryginale. Jędrne, żywe, chlastające po
mordzie jak pogryziona przez wściekłego kota ciotka Euzebia. ;-) W tłumaczenia
Dedeciusa czuło się ten sam pazur... Niewiarygodne: polski wiersz z polską
duszą, ale... po niemiecku. ;-) Przełożył koszmarną ilość polskiej literatury.
Jest gigantem. Jak o nim myślę, przechodzi mnie dreszcz i miękną mi kolanka z
wrażenia.

Facet całe życie był urzędnikiem w dużym towarzystwie ubezpieczeniowym gdzieś w
południowych Niemczech. Za te pieniądze kupował chleb sobie i rodzinie.

Rasowy buddysta pewnie powiedziałby Ci ponadto, że masz doskonałą okazję
ćwiczenia rozpuszczania negatywnych emocji ;-) w tej niełatwej sytuacji. Czyli
uczenia się radosnego wykonywania zawodu, który teoretycznie nie powinien
przynosić Ci żadnej radości ;-).

Z drugiej strony Twoje wymarzone zawody nie są wolne od wad: jako pedagog
będziesz uzależniona od kretyńskiej Pani Kierownik szkoły podstawowej numer
bliżej nieokreślony (straszna to zależność, bo wyniki pracy pedagoga są tak
mało wymierzalne i policzalne, i tak wiele zależy od uznaniowości Pani
Kierownik...), jako logopeda poznasz gorycz porażki - gdy nie uda Ci sie pomóc
kolejnemu strasznie dobitemu życiem jąkale, bo po prostu się nie da ... A jak
włożysz wiele miesięcy wysiłku w pracę psychoterapeutyczną z pacjentem, a potem
on nie przyjdzie na umówiony termin, bo se zafunduje skok na bungee, ale z liną
artystycznie przewiązaną na szyi? Masz świadomość, jaki to ból i stres?

Czy ktoś może Ci tutaj coś poradzić? Tylko Ty sama możesz podjąć decyzję - i
nikt za Ciebie niczego nie załatwi. ;-) Sam zresztą przechodzę teraz ten ból.
Nawet jak wokół mnie krążą wszyscy buddowie pięciu rodzin, to raczej powinienem
sam sprzątnąć swój drobny życiowy bałaganik...

Masz parę możliwości: albo wykonywać swój wyuczony zawód dla kasy i utrzymania
siebie i bliskich, możesz realizować się pozazawodowo (np. grupy samopomocowe
osób jąkających się czekają ...), możesz wreszcie zmienić zawód (zaznaczmy, że
na gorzej płatny i wymagający paru lat kształcenia się)...

Może nawet to Ciebie bardziej męczy niż sama sytuacja: brak umiejętności
dokonania wyboru?

3maj się ciepło w każdej z tych sytuacji

narazicho
Maksicho

ps. Vipassana... Nie znam się, ale coś Ci opowiem. Praca na grupie
zaawansowanej u Wojtka Eichelbergera. Laska po przejściach z tatą, co to
pożenił się raczej z butelka wódki, i raczej spłodził strach i lęk, a nie
córkę. Dziewczyna po długim czasie medytacji. Już spokojna, już wyciszona... No
i w czasie samodzielnej pracy (w konwencji lekko, hm, uteatralizowanej) zaciska
pięści, pochyla ciało, chroni splot słoneczny i wyraźnie staje bykiem, coby
obronić siebie... A mowa "mówiona" - cud, miód i orzeszki... ;-) Wyraźnie
poruszony Wojtek mówi: "Słuchaj, ty źle używasz medytacji do pracy ze sobą -
używasz jej do ZAMYKANIA i UKRYWANIA a nie do OTWIERANIA". Czy coś w tym jest?
A nie wiem, tak mi się przypomniało ;-)

Maks Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Propozycja
Matiess
56. Czym są myśli i uczucia, jakie mają zadanie i jaka jest ich
geneza (przyczyny)?


Odp/ 56/ Myśl i uczucia.
Człowiek posiada wyjątkowo rozbudowany system psycho –
emocjonalny, jest postacią, która nie ma sobie równych we
wszechświecie.
System psycho – emocjonalny człowieka jest złożony z pięciu
podstawowych elementów;
1/ mózg wraz z systemem percepcji,
2/ umysł nad świadomości,
3/ umysł pod świadomości,
4/ splot słoneczny,
5/ świadomość.
Zadaniem systemu psycho – emocjonalnego, które wynika z przyczyny
ewolucji, jest zarządzanie postacią człowieka z wcieloną duszą w
zakresie życia biologicznego i duchowego, toczącego się, w
środowisku społecznym na ziemi.

MYŚLI I ICH POWSTAWANIE
System psycho – emocjonalny, jest skonfigurowany w taki sposób, by
naturalne bytowe potrzeby człowieka, wnosiły podstawową przyczynę do
hierarchii jego procesu działania. Proces myślowy, inicjowany jest w
sferze zmysłowej, która podlega mózgowi. Z mózgu informacje
obrazujące postrzegane stany, są przesyłane do umysłu nad
świadomości. Ten twór astralny, umysł nad świadomości posiada
olbrzymi potencjał w zakresie zdolności myślenia.
Po otrzymaniu informacji z mózgu, opracowuje najlepszą według
jego ocen, informację o stanie reakcji. W następnej kolejności,
informacja o stanie reakcji jest przesyłana do drugiego umysłu
astralnego pod świadomości. Ten drugi umysł astralny, odpowiada za
bezpieczeństwo potrzeb bytowych człowieka. Z natury, jego potencjał
inteligencji jest nieporównywalnie niższy od potencjału nad
świadomości. Jednak do wykonywania powierzonych mu zadań, taki musi
być.
Po otrzymaniu informacji z nad świadomości, pod świadomość ocenia
przydatność formy reakcji opracowanej przez nad świadomość. W
przypadku, gdy reakcja człowieka może być niekorzystna w stosunku do
potrzeb bytowych, pod świadomość żąda od nad świadomości, zmiany
programu informacji o stanie reakcji.
W trakcie uzgadniania wartości reakcji, pomiędzy umysłami
astralnymi, znajdująca się obrębie splotu słonecznego woda w postaci
wolnych mikro kropelek, podlega szczególnego rodzaju wpływom. Te
bardzo małe kuleczki wody, podlegają wpływowi pola magnetycznego
gdzie zostają nasycone magnetycznie.
Emiterem tego pola magnetycznego jest splot słoneczny, a że ta
emisja przebiega w przestrzeni umysłu pod świadomości, dochodzi do
wzajemnego oddziaływania. Szczególną cech a fizyczną pod
świadomości, jest zdolność zmiany swojej objętości przestrzennej.
W stanie fizycznym, który można określić jako naturalny, pod
świadomość posiada taką wielkość, jaka pozostaje w sytuacji, gdy nie
zachodzą procesy uzgadniania wartości dla jakości reakcji. W
momencie, gdy człowiek świadomie decyduje, co ma czynić, dochodzi do
zmiany wielkości przestrzeni pod świadomości.
Taka zmiana, zagęszczenia lub rozrzedzenia masy materii w
przestrzeni pod świadomości i splotu słonecznego, jest przyczyną do
zmiany stanu pola magnetycznego tego rejonu. Taka zmienna
magnetyczna w każdej chwili, inaczej wpływa i nasyca mikro kropelki
wody, które się tam znajdują a nie są związane w ciele biologicznym
Swobodne kropelki wody, które z natury posiadają podobny
potencjał magnetyczny, tu w tym zmiennym środowisku, uzyskują
różnorodność. Taka różnorodność potencjału magnetycznego, mikro
kropelek wody objawia się w postaci dużej różnicy w średnicy ich
własnego sferycznego pola magnetycznego.


MATERIA EMOCJONALNA.
Działanie splotu słonecznego, powoduje „ciśnienie magnetyczne”,
jest to przyczyna, do wzajemnego wiązania się mikro kropelek wody w
zbiory przestrzenne. Konfiguracja tych brył jest ściśle zależna od
tematu. Taka konfiguracja jest szczególną formą zapisu informacji,
związanej z procesem myślenia.
Zbiór form w postaci różnego kształtu przestrzennych bryłek,
zbudowanych z kropelek wody jest ciągiem zapisu informacyjnego,
który jest zgodny ze stanem akcji i reakcji. Część takiego zbioru,
przedostaje się do mózgu gdzie, uzyskują przestrzenną formę materii
eterycznej, zwana myślokształtami.
Zdecydowanie największa ilość, powstających w przestrzeni splotu
słonecznego formacji myślowych, przenika w przestrzeń otaczającą
człowieka.
Jest to, materia emocjonalna, masa materii, która powstaje
niezależnie od woli człowieka. W zależności od stopnia nasilenia
emocji, ta materia posiada charakter określany jako uczucia lub
emocje.

Pan Zastępów
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Moja historia - pedro_x
Moja historia - pedro_x
Witam

Wszystko zaczęło się na przełomie kwietnia – maja. W maju 2006r. Przeziębienie, bardzo bolało mnie gardło, bóle nerek, suchy kaszel.
Kupiłem sobie jakieś specyfiki z apteki. Przeziębienie nie ustępowało. Lekarz rodzinny przepisał antybiotyki (roxiratio). W czasie brania antybiotyków wystąpiło kłucie w klatce piersiowej ( splot słoneczny ) ból ustępował po 2 -3h Przeszło mi na około tydzień, ale po tygodniu powrócił mocny kaszel, mocne kłucie w klatce piersiowej. Wizyta na pogotowiu wyniki w normie. Podwyższona bilirubina (1,8mg). Czerwiec 2006r. Wizyta na oddziale kardiologicznym, stwierdzona tachykardia. Wyniki w normie, bilirubina (2,3mg)/
Sierpień – gastroskopia, pozytywny test na H.P. Lekarz przepisał antybiotyki – Dumox 2g na dzień i Fromilid 1g. Cala kuracja trwała 7dni W 3-4 dniu brania abx nastąpiło wybudzające mrowienie, drętwienie palców ze snu, szybki puls w spoczynku 140 mimo że biorę leki na serce. Ogólne rozbicie i totalna bezsenność. Po skończeniu abx przeszło. Za to od tamtego czasu mam silne mrowienie rąk, palców i czasem stóp. Wybudzające ze snu. Wrzesień oddział neurologia. Punkcja, rezonans głowy itp. Wykluczono SM i Borelioze, Elisa ujemna. A ordynator oddziału stwierdził że podczas brania abx na H.P Bakteria ucieka do rak palców . Nie znam się na tym.
Wyniki ok. tylko bilirubina 1,4mg. Stwierdzona zespół Gilberta. Zasugerowano mi wizytę u psychologa.
Listopad - badania na wzw (B) i (C) wykluczono.
Wymaz z gardła (Staphylococcus aureus) Borelioza ujemne test Elisa. Zasugerowano mi wizytę w przychodni chorób zakaźnych.
Grudzień – WB ujemne - wszystkie paski(-)( czekałem na próbkę prawie 3tyg ).
Test głodówkowy Bilirubina z 3,3mg na 2,2mg. Potwierdzenie zespołu Gilberta
Prywatne badanie na Candida ablicans dodatnia
Zresztą przelewanie i swędzenie miejsc intymnych mówi samo za siebie + obłożony język.
Może to głupie ale na pośladkach mam podłużne linie, cos jak rozstępy, Cos takiego jak na tych zdjęciach. długości 3-4cm

www.lymediseaseassociation.org/PhotoAlbum_RashBart.html

Pozbyłem sie 3 miesiecznego kaszlu. Prawdopoodbnie spowodowane przez H.P

Moje symptomy dalej nie ustępują a i doszło parę nowych
( wszystko trwa 8 miesięcy)

- drętwienie i mrowienie palców rąk ( od jakiegoś czasu zmniejszyło się )
- czasem bóle kości potylicznej
- bóle w klatce piersiowej rozlane, czasem ustępują,
- sporadyczne bóle głowy
- zmęczenie, brak energii
- problemy ze snem
- temperatura 36 – 37,2
- bolące gardło, ale to pewnie sprawka (Staphylococcus aureus)
- tachykardia - czasem jak by pieczenie serca, trudno to wytłumaczyć.
- niskie ciśnienie 70/30
- zkaczące mięśnie, Brałem magnez przez 2 miesiące miesiące trochę się
uspokoiło
- zaparcia, biegunki.
- rózne dziwne wysypki kropki na rękach u brzuchu, czasem układają się w linie.
- Czasem mi cos strzeli w kościach lub szyi, ale zdrowemu człowiekowi chyba tez.
Ogólnie nie mam bóli mięśni , stawów.
Wyniki na bb mam ujemne. Jestem seronegatywny. Ale czy to bb to tego nie wiem.
Lekarz u którego byłem przepisał mi abx
Tetracyklina 1,5g na dzień, Zamur 1g ( Cefuroximum), do tego Tinidazolum 1g przez 5dni,
i 100mg amantadyny Do tego dieta i suplementy na grzyba. Abx biore 8 dzien, Skończyłem tini 2dni temu. Nie doświadczyłem jak na razie tzw herxów. Za to mam trochę wiecęj energii. Kuracje mam na 6dni i następną na 2 tyg. tymi samymi abx.
Nie wiem czy to bb może bart. A może sobie to wszystko ubzdurałem. W co nie bardzo wieże, potrafiłem na rowerze przejechać 50Km i na drugi dzień dalej mogłem jeździć z nowym zapasem energii. A teraz to przejdę 500m i mam dosyć.
Sam już nie wiem co to może być. Na bb naprowadziły mnie abxy brane na H.P. Chciałem dodać że Candide miałem już w Czerwcu i brałemn nia cały czas citrosept +dieta i rozne suplementy.
W 100% nie jestem przekonany że to bb. Pani dr. B tez. Chciałem podziękować Pani dr. B ze mimo seronegatywnosci podjęła się leczenia, jeszcze raz dziękuję
Przepraszam za chaotyczny opis.
Pozdrawiam Piotr


Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: EPCW - kto miał?
do doras 75
Najpierw, dwa tygodnie po porodzie zaczął pobolewać i boleć żołądek, myślałam
że to moze jakieś wrzody ( kiedyś miałam nisze na dwunastnicy - 15 lat temu )
bo brałam antybiotyk po porodzie. Brałam lakcit, Po następnych dwóch tygodniach
najpierw zaczął bolec mnie bok prawy, myslałam że od kręgoslupa przy karmieniu
piersią ale zaczęło się to rozchodzić i dostalam ok 15 minutowego silnego
ataku : bólów jakby w trojkącie: splot sloneczny - koniec żebra pod ręką i pas
z tej strony, to był mocny ból jak przy woreczku ale przeszedl sam. Od tamtej
pory mamrózne objawy, pobolewania na wysokości wątroby i pleców po tej samem
stronie, mdlości, palenie i gorycz w przełyku i w ustach, pobolewania i
ciężkość w żółądku. Bywa, że i dwa - trzy dni nic mi nie jest. Robiłam od
lutego do teraz 3 razy USG. Na pierwszym miałam szerokość 10 mm dróg ż. bez
widocznych kamieni i poszerzeń, na drugim 5 mm na ostanim od 5 do 10 mm w
jednym miesjcu. Obraz zawsze wszystkiego prawidłowy. W lutym robiła próby
wątrobowe i jakieś fosfocośtam i wszystko było wielokrotnie podwyższone. Miałam
sprawdzane czy to nie żółtaczka i nie. Poszłam do przychodni przyszpitalnej do
chirurga i ten dal mi skierowanie na ECPW ale jak poszłam do gastrologa, który
prowadzi tą poradnie przez którą zapisują na zabiegi - stwierdził że jak nie
mam poszerzonych dróg żólciowych to nie kwalifikuje się na takie zabieg.
aproponował mi wizytę u niego w przychodni tejże przyszpitalnej ale ma miejsca
na listopad. Jestem zapisana do niego na środę do prywatnej przychodni.
Zobaczymy. Pytałaś o objawy zapalenia trzustki chyba ? To okropny ból wokoło,
jakby coś ci się w środku rozywało - pękało. Myślałam, że to koniec ze mną.
Próby trzustkowe są wtedy podwyższone i obraz w USG jest nieprawidłowy. Pewnie
wiesz, że zapalenie trzustki oznacza najprościej mówiąc, że ona zaczyna się
sama trawić swoimi enzymami trawiennymi. U mnie skończyło się na sondzie przez
nos, glodówką tygodniową, a potem tyko woda. Jak wyciszyli po trzech tygodniach
trzustke zrobili mi laparoskopie i wyjeli woreczek. Niestety długo wracalam do
siebie, brałam enzymy trzustkowe. Jednak moglo skończyć się intensywną terapią
i podaniem takich leków, że caly czas sie śpi, a wnajgorszym wypadku otwiera
się brzuch i zostawia klapkę, ktora otwiera się co kilka dni i oczyszcza
zepsute częście trzustki, obrazowo : zeskrobuje to co się strawiło. I tak
mialam szczęscie. Dlatego teraz pilnuje diety niskotluszczowej, żeby nie
doprowadzić do tego co wtedy. Było to tymbardziej dotkliwe, że byłam w szpitalu
miesiąc i zostawilam 10 miesięczne dziecko, które jeszcze było przy piersi.
Pozdr. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Strona 3 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 222 wyników • 1, 2, 3