sposoby leczenia boreliozy

image Start       image spoiwa do       image Sport WP       image Spit It Out       image Sponge Bob       image Spo em       

Wątki

Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: sposoby leczenia boreliozy





Temat: Powiem Wam, co mnie wkurza
To nie takie proste. Lekarze zdobywaja wiedze medyczna przede wszystkim z podrecznikow. Pies jest pogrzegany w tym, ze podreczniki traktuja borelioze w sposob nieprawidlowy. Kiedy kilkanascie lat temu Burrascano wprowadzil nowe sposoby leczenia boreliozy byly one tak drogie, ze amerykanskie stowarzyszenia ubiezpieczeniowe postanowily zareagowac. Wynajely rzesze wplywowych lekarzy, ktorzy zostali wysokoplatnymi konsultantami. Zrobiono wszystko by nowe metody leczenia nie znalazly sie w programach nauczania dla lekarzy ani w podrecznikach. Pociagnieto tez rozne sznurki i w rezultacie wplywowe czasopisma medyczne odmawialy publikacji lekarzy traktujacych borelioze jako chorobe przewlekla. Prestizowy New England Journal of Medicine do dzisiaj nie wydrukuje nic na temat przewleklego leczenia boreliozy.

Obecnie leczenie boreliozy nie jest juz az tak drogie i w zasadzie firmy ubezpieczeniowe moglyby sobie juz te walke odpuscic, ale w miedzyczasie owi wspomniani wyzej konsultanci opowiedzieli sie juz za pewna linia postepowania w boreliozie i nie chce zmieniac tego co niedawno gorliwie glosili. Nie chca stracic twarzy i potwierdzic, ze zrobili kiedys cos tak podlego dla pieniedzy.
Wiec podtrzymuja szkodliwy mit, ze boreliozy nie ma, a jest tylko zespol poboreliozowy, ktorego nie warto leczyc.

Wyzej opisany konflikt jest obecnie juz jawny. Tzn publikacje na temat leczenia boreliozy zaczyna sie przedzierac na rynek wydawniczy i natura konfliktu jest opisana, ale jeszcze troche potrwa zanim prawda zatriumfuje. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Dwa eksperymentalne podejscia do leczenia
Dwa eksperymentalne podejscia do leczenia
Na tym forum informujemy o dwoch sposobach leczenia boreliozy. Chetni moga wybrac sobie jeden ze sposobow i jakos przekonac do niego swojego lekarza, co ma sens o tyle, ze uzywane w medycynie sposoby leczenia boreliozy sa nieskuteczne.

Nie da sie jednak uzywac tych dwoch metod jednoczesnie: jest albo, albo.

1. dlugoletnia, nieprzerwana antybiotykoterapia, wysokimi dawkami lekow przez 3-4.5 roku (celem terapii jest wybicie bakterii i jej form przetrwalnikowych co do nogi). Leczenie jest tak dlugie bo trzeba czekac na budzenie sie form przetrwalnikowych bakterii kiedy to trzeba ciagle utrzymywac wysokie stezenie antybiotyku we krwi. Ten sposob leczenia w roznych wersjach jest juz w uzyciu dobrze ponad 10 lat i wielu chorych odzyskalo zdrowie (choc na pewno nie wszyscy). Kiedys cena takiego leczenia byla zastraszajaco wysoka glownie z powodu drogich kroplowek, obecnie mozna to chyba robic o wiele taniej bo doustnie. Ryzyko leczenia jest dosc duze i wynika z reakcji na antybiotyki.


LUB

2. protokol Marshala; niedawno rozwinieta metoda lecznicza rowniez z uzyciem antybiotyku (ale tym razem w malutkiej dawce) i leku Benicar, wszystko polaczone z unikaniem swiatla i witaminy D przez kilka lat. Jest to nowa metoda, wymagajaca czasu i majaca na celu budowanie wlasnej odpornosci organizmu; jak datad nikt jeszcze przy pomocy tej metody nie wyzdrowial, ale moze dlatego ze jest to nowa metoda i niejako nie bylo czasu by zadzialala. W moich oczach jej skutecznosc pozostaje watpliwa tak dlugo, jak nie ma nawet pojedynczych przypadkow wyzdrowienia, a nie ma.
Ale oczywiscie wybor nalezy do pacjenta i jego lekarza. Ryzyko leczenia nie jest pewnie duze, choc w przypadku postepujacej choroby i nieefektywnosci tego leczenia moze dojsc do znacznego pogorszenia. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: I po programie!
Geodeta powiedzial,ze sa 3 sposoby leczenia boreliozy.Jaki jest ten
trzeci bo albo nie doslyszalam albo ktos nie dal mu
powiedziec.Ogolnie za krotko ,za szybko,za duzo pytan od
prowadzacych za malo czasu na odpowiedz.Oczywiscie NASI wypadli
rewelwcyjnie. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: wypraszam sobie
Artur737 wypocił:
"Jaka jest rola forum Borelioza Mirror na portalu 'gazeta'?

To forum zostalo stworzone przez osoby usniete z tego forum glownie
z powodu
aspolecznych i agresywnych zachowan; glownym celem tego forum jest
szkodzenie nam.
Osoby aktywne na forum Borelioza Mirror nie maja prawa do pisania na
naszym forum."

To jest tak śmieszne, że aż wymaga rozłożenia na czynniki pierwsze.

"To forum zostalo stworzone przez osoby usniete z tego forum" –
Artur, to sformułowanie jest niejasne – ewidentnie wymaga
doprecyzowania. Tak żeby oddać sprawiedliwość to osoba mocno
siedząca w temacie zorientuje się bez większego problemu, kto i z
jakiego forum został wyrzucony, a kto i któremu forum szkodzi – ale
jakiś „świerzak” może mieć z tym problem. Jeszcze pomyśli, że to ty
zostałeś wywalony z naszego forum i odgrywasz się prowadząc nasze,
znaczy wasze forum, a wiec jak jestem na ich forum to mogę wylecieć
z naszego, albo tego… To ja jednak wyjdę z tego wątku…

„glownie z powodu aspolecznych i agresywnych zachowan” – to JA
jestem ten aspołeczny, a zgoorek jest agresywna. Ja wykazałem się
aspołecznością tworząc podwaliny statutu stowarzyszenia Borelioza, a
zgoorek wyjątkowo agresywnie reagowała na prośby Artura o
tłumaczenia.

“glownym celem tego forum jest szkodzenie nam” – jak bardzo szkodzi?
Musi mocno, skoro na poparcie tej tezy Artur zamieścił ten post w
FAQ dla nowych uczestników, w którym omawia zagrożenia, objawy i
sposoby leczenia boreliozy… – prawdopodobnie odwiedzanie forum
Mirror może mieć bardzo zły wpływ na leczenie boreliozy. Ten wpływ
może być tak bardzo duży, ze może poczuć się na tyle źle, że zacznie
zadawać aspołeczne, agresywne i wyjątkowo niewłaściwe pytania. A jak
wiadomo nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi – ups.. nie
to nie to powiedzenie chciałem przytoczyć… kto pyta nie błądzi?..
też nie bardzo pasuje… hmm.. czyżby nie było żadnego przysłowia o
tym że kto pyta to wypada?
Jest coś w tym stylu, tyle z musimy tu sięgnąć do kultury
japońskiej : „wystający gwóźdź dostaje młotkiem”… , zaraz zaraz, my
też mamy takie przysłowia super pasujące do sytuacji „ nie wychylaj
się…” „tisze jedziesz - dalsze budziesz'' – a to to już rosyjska
madrość…

„Osoby aktywne na forum Borelioza Mirror nie maja prawa do pisania
na naszym forum." – aż wierzyć się nie chce, że Artur mógł napisać
coś takiego! Tzn. jestem przekonany, że stać go na takie zachowanie –
nawet odwróciłbym to co powiedziałem – nie stać go na inne
zachowanie, ale żeby tak napisać? Tak czarno na białym? Toż to nawet
nie jest śmieszne! Jakiś podejrzany awatar, niewiadomo skąd i nie
wiadomo kto, mówi mi gdzie mogę, a gdzie nie? Aż dziwne, że Ci
ludzie się na to godzą? Ze nie protestują? Czego się boicie?
Że co? Że pani doktor Beata z Krakowa przestanie Was leczyć? Nie
bójcie się.. Wy jesteście jej potrzebni, tak samo jak Ona Wam! Pani
Doktor dalej będzie Was przyjmowała w przychodni, dalej zorganizuje
Wam możliwość konsultacji w Łebie, dalej z przyjemnością będzie
robiła zloty w Jaworkach i gdzie tylko zechcecie, byle tylko
pacjenci dopisali. Pani Beata robi to wszystko dla Was… i dalej z
przyjemnością będzie to robiła.

Eeee.. odechciało mi się dalej pisać…
Przeglądaj więcej wiadomości z tematu



Temat: Borelioza na 75%
U mnie- okres do rozpoznania- zdaniem lekarzy
Miałam rozpoznane i leczone (!!!) bezskutecznie (wg kolejności):
- depresja
- choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa
- hipokaliemiczne porażenie okresowe (na to brałam megadawki potasu)
- nadciśnienie tętnicze- nie reagowało na leki
- tachykardia- nie reagowała na leki
- nerwica- bo skoro młoda, a ciśnienie i serce nie reaguja na leki...
- zespół metaboliczny (wg jednego z endokrynologów), niedoczynność nadnerczy
(wg innego) - wg trzeciego, który oglądał te same wyniki wszystko było dobrze
(mimo m.in. braku dobowego wydzielania kortyzolu, nadmiaru insuliny podczas
krzywej cukrowej)
- cytomegalia, zespół poinfekcyjny- po cytomegalii (to własnie "rozpoznał"
zakaźnik)
- migrena
- typowe kobiece bóle głowy
- typowe kobiece zaburzenia pamięci

Jeszcze coś dla tych, którzy twierdzą, że jest sens chodzić od lekarza do
lekarza i zdać się na nich w poszukiwaniu przyczyn złego samopoczucia:

1. Przez neurologa byłam leczona z powodu migreny- zglosiłam się rok po
zachorowaniu, z bardzo silnymi, trwającymi wiele tygodni bólami głowy, skarżąc
się jednoczesnie na osłabienie pamięci, zawroty głowy i ogólne osłabienie. W
EEG wyszło na granicy normy; wg neurologa to typowe bóle głowy u kobiet, które
same przechodzą w okresie przekwitania. Recepta na MIGPRIV- nie pomagało
oczywiście, po krwotocznej miesiączce odstawiłam i juz do tego nie wróciłam.

Skargi na osłabienie pamięci były ignorowane, bo pamięć słabnie z wiekiem, no i
w dodatku kobiety maja dużo na głowie, więc to jest typowe. Kiedy pokazałam
wynik badania funkcji poznawczych (neuropsycholog NAKAZAŁA mi szukania
przyczyn, bo wyniki pokazywały patologie typu uszkodzenie organiczne), to
wysłał mnie ponownie na EEG. Tym razem wyszły niedokrwienia mózgu- ale to wg
niego typowe dla kobiet, bo kobiety mają takie kruche naczynia krwionosne /

Neurolożka, do której trafiłam z tymi skargami 8 miesięcy po zachorowaniu,
wpisała mi w kartę, że mam nerwicę; jej poprzedniczka bez żadnych
badań "rozpoznała" mi rzadką chorobę dziedziczną (hipokaliemiczne porażenie
okresowe).

Jeszcze inna pani neurolog była szczęśliwa, gdy okazało się, że na rtg wyszły
mi zwyrodnienia- na nie zwaliła wszelkie moje objawy

A to przecież wszystko razem, to objawy neuroboreliozy!!!

2. Miałam potworne bóle kręgosłupa- w rtg wyszły zwyrodnienia, rok później już
dyskopatie. Ale ból nie był jak przy dyskopatii, pogarszał go ruch, nawet
spacer. Prywatnie miałam robiony rezonans. Lekarz odczytujacy uznał, że
wszystko jest OK. Natomiast inny, polecony fachowiec dobrej klasy, zobaczył tam
kilka zmian, przy czym z punktu widzenia najistotniejsze to zmiany
degeneracyjne w krążkach międzykręgowych- typowe w boreliozie...

3. Sprawy hormonalne- miałam wielokrotnie powtarzane badania hormonalne
(tarczyca, nadnercza, insulinooporność). Te same wyniki oglądało 3 róznych
lekarzy i każdy miał swoją wersję.

4. Zakaźnicy- do pierwszej trafiłam jakieś 8 miesięcy po zachorowaniu.
Wykluczyła salmonellę, toxoplazmozę i... boreliozę (ELISA).
Drugi- naplótł mi andronów, że w boreliozie jest bradykardia, a nie
tachykardia, no i że IgG muszą wyjść zawsze. Ośmieszał (się) forumowe sposoby
leczenia boreliozy (długie, duże dawki róznych antybiotyków). Na podstawie
ujemnego IgM i dodatniego IgG rozpoznał mi cytomegalię, a po
kilkumiesięcznym "leczeniu" Iskialem i geriavitem obwieścił, ze
to zespół poinfekcyjny, a nastepnie, że to depresja. I przepisał fluanksol...

Trzeci zakaźnik w ogóle nie brał pod uwagę objawów, a wynik z PCR był dla niego
wątpliwy, bo to badanie- wg niego- czasami wychodzi fałszywie dodatnie. Ten
lekarz to w ogóle fajna osoba- nie dopuszcza nawet mysli, że ktoś poza lekarzem
coś może wiedzieć na temat boreliozy.

Teraz czekam na wizytę u mojej starej znajomej zakaźniczki- tej, od której mam
zaświadczenie, że boreliozę wykluczono Ciekawe to będzie doświadczenie- już
to czuję przez skórę ))

Podsumowując swoją ponadczteroletnią pielgrzymkę po lubelskich lekarzach
dodamtylko, ze najbardziej pomogła mi moja pani doktor rodzinna- naprawdę zyczę
każdemu takiego lekarza pierwszego kontaktu. Ona jedna np. nie wysyłała mnie do
psychiatry i ciagle szukała po mądrych książkach, co mi może być.
I jeszcze jedno- to nie prawda, że lekarz wie najlepiej. Najlepiej wie sam
chory i jeśli tylko trafi na dobry podręcznik akademicki z zakresu medycyny, to
jest w stanie sam poszukać sobie własnej choroby. Przeglądaj więcej wiadomości z tematu